Działdowo.pl | Internetowy serwis informacyjny miasta Działdowa

Czwartek, 03.04.2025r.

Imieniny: Ryszarda, Pankracego, Ingi

Powrót powrót

Rocznica śmierci błogosławionej Mieczysławy Kowalskiej

portret błogosławionej s. Marii Teresy Kowalskiej

82 lata temu, 25 lipca 1941 r., zmarła w obozie Soldau bł. Mieczysława Kowalska OSCCap (w zakonie Maria Teresa od Dzieciątka Jezus).

Dnia 2 kwietnia 1941 r., Niemcy umieścili w przejściowym obozie Soldau grupę 36 sióstr kapucynek, wysiedloną z przasnyskiego klasztoru. Pobyt tam okazał się być zabójczy dla siostry Teresy, która chorowała na gruźlicę.

„Lampka życia S. Teresy dopalała się – wspominała jedna z kapucynek – Co dzień czuła się bardziej słaba. Bez lęku szykowała się na przyjście Pana. Prosiła, by mogła odbyć wzruszającą ceremonię zrzeczenia się wszystkiego, przeprosić Siostry i odnowić profesję, wedle naszego zakonnego zwyczaju”. Pobyt w obozie nieustannie pogarszał stan zdrowia siostry Kowalskiej. Po miesiącu przebywania w „karniaku” dostała krwotoku. Chora leżała w barłogu, dusząc się z powodu wszechobecnego kurzu, który unosił się przy każdym poruszeniu słomy. Na domiar złego, był to okres kiedy w DL Soldau nastąpił wybuch epidemii tyfusu. Wszystkie cele dezynfekowano chlorem, który – nawet u ludzi zdrowych – mocno podrażnia krtań. U chorych na gruźlicę, powoduje o wiele poważniejsze powikłania. Z czasem zwykłe oddychanie, stało się dla mniszki Teresy katorgą.

Przed dniem 16 lipca 1941 r., siostra „oddała wszystko naszej Matce – z relacji jednej z kapucynek – obrączkę, krzyżyk profesyjny, brewiarz. Prosiła, aby modlić się za jej duszę i obiecywała, że będzie przed Bogiem pamiętać o nas. Zapewniała, że jak umrze, to niedługo wypuszczą nas z więzienia, że wyprosi u Jezusa wolność dla nas”. W końcu kapucynka przestała podnosić się ze słomianego posłania, na jej ciele pojawiły się odleżyny, tworząc jedną wielką ranę. „Coraz trudniej było jej oddychać – opisywała ostatnie chwile życia Kowalskiej w obozie Soldau mniszka Honorata Szwarc – Znać było, że dusi się już z braku wyplutych płuc. Za mało miała powietrza. Nieznacznie uchyliłyśmy trochę więcej okno. Zaczęła rzęzić…

Na piersiach miała swój zniszczony obrazek matki Boskiej Fatimskiej. Po dłuższej chwili zapytała: Tak długo?… Gdzie mój różaniec? A znów za chwilę: Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź! To były ostatnie jej słowa. Za jakieś dwie minuty serce ostatni raz uderzyło i nasza s. Teresa odeszła do Pana… Był to dzień św. Jakuba Apostoła […] Była godzina wpół do czwartej rano, zaczęło świtać. Szesnasty piątek w więzieniu”.

Mieczysława Kowalska zmarła 25 lipca 1941 r. Miejsce pochówku mniszki Kowalskiej nie jest znane, ciało wrzucono prawdopodobnie wraz z innymi ofiarami do bezimiennego dołu w jakimś pobliskim lesie. Po wyniesieniu martwej zakonnicy z celi, Niemiec starł widniejącą na drzwiach liczbę 36 i przeprawił ją na 35.

dr Radosław Wiśniewski, Muzeum Pogranicza w Działdowie

(Na zdjęciu błogosławiona Mieczysława Kowalska)

Dodał: mcz

Poprzedni artykuł Następny artykuł

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close