Działdowo.pl | Internetowy serwis informacyjny miasta Działdowa

Piątek, 04.04.2025r.

Imieniny: Izydora, Wacława

Powrót powrót

Nie opuszczał Arcybiskupa, za co był bardziej niż inni bity

ksiądz Stefan Caban, zdjęcie portretowe

83. lata temu w Lager Soldau hitlerowski okupant zamęczył najmłodszego kapłana z diecezji płockiej ks. Stefana Cabana (lat 26), wikariusza par. św. Marcina w Słupnie.

Lekarz obozowy wystosował pismo do Gestapo w Ciechanowie/Płocku o przyczynie zgonu więźnia Soldau: „Do szpitalnej sali obozowej został przyjęty 12 października 1941 r. z powodu ostrej grypy. Pomimo szeroko zakrojonych leków i hydroterapii jego stan nie uległ poprawie. Śmierć nastąpiła nagle 16 października 1941 r. o godzinie 00:30.
Świecenia kapłańskie otrzymał z rąk bp. Wetmańskiego podczas internowania w Słupnie. Pomimo możliwości ucieczki, z rąk niemieckiego okupanta, trwał przy arcybiskupie Nowowiejskim do końca. ks. Stefan Caban urodził się 31 stycznia 1915 r. w m. Wola w parafii Czerwińsk. W 1928 r. zgłosił się do Gimnazjum św. Stanisława Kostki w Płocku. W gimnazjum, jako harcmistrz prowadził drużynę harcerską. „Nie tylko swoją postawą, lecz i wyrobieniem organizacyjnym budził u kolegów szacunek, a pogodnym spojrzeniem i uśmiechem jednał sobie ich miłość i zaufanie”.
Po uzyskaniu matury zgłosił się do Seminarium Duchownego w Płocku. Wybuch wojny 1 września 1939 roku przerwał studia seminaryjne. Był to szósty rok kursu. Święcenia kapłańskie otrzymał 10 marca 1940 r. podczas internowania biskupów płockich w Słupnie, sam wtedy był mieszkańcem tej miejscowości. Sakramentu udzielił mu bp Leon Wetmański. W obozie Soldau przebywał wraz z biskupami i innymi księżmi, aż do swojej śmierci.
W obozie nie opuszczał Arcybiskupa, za co był bardziej niż inni bity: „ Dopóki Arcybiskup będzie zmuszony chodzić do swojej celi z grupą księży na ćwiczenia obozowe, jednym podtrzymujących go stale pod rękę będzie ks. Caban, aczkolwiek idąc z tej racji na końcu grupy, będzie więcej niż inni otrzymywał uderzeń w plecy.

Ks. Caban żył jeszcze po zgonie Arcybiskupa (28.05.1941 r.). Urzędowe powiadomienie donosiło, że umarł w Działdowie dnia 16 października 1941 r., (na grypę), czyli po zgonie ks. bp. Wetmańskiego, lecz czy istotnie w Działdowie dnia 16 X 1941r. zmarł – nie wiadomo. Kiedy i w jakich warunkach umarł, nie wiadomo. Prawdopodobnie księża musieli zginąć o wiele wcześniej. Inne okoliczności sugerują, że wszyscy zginęli jeszcze w połowie września przed odwołaniem Krausego – komendanta obozu ze stanowiska, co nastąpiło w końcu tego miesiąca.” W Archiwum IPN zachowały się dokumenty po księdzu Stefanie. W karcie zgonu zapisano, że zmarł na grypę 16 X 1941 r. pół godziny po północy.

Andrzej Rutecki/Stowarzyszenie Pamięć i Tożsamość 

(Na zdjęciu głównym ksiądz Stefan Caban) 

Dodał: Karol Wrombel

Poprzedni artykuł Następny artykuł

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close