Kalendarz wydarzeń
Nie opuszczał Arcybiskupa, za co był bardziej niż inni bity

83. lata temu w Lager Soldau hitlerowski okupant zamęczył najmłodszego kapłana z diecezji płockiej ks. Stefana Cabana (lat 26), wikariusza par. św. Marcina w Słupnie.
Lekarz obozowy wystosował pismo do Gestapo w Ciechanowie/Płocku o przyczynie zgonu więźnia Soldau: „Do szpitalnej sali obozowej został przyjęty 12 października 1941 r. z powodu ostrej grypy. Pomimo szeroko zakrojonych leków i hydroterapii jego stan nie uległ poprawie. Śmierć nastąpiła nagle 16 października 1941 r. o godzinie 00:30.
Świecenia kapłańskie otrzymał z rąk bp. Wetmańskiego podczas internowania w Słupnie. Pomimo możliwości ucieczki, z rąk niemieckiego okupanta, trwał przy arcybiskupie Nowowiejskim do końca. ks. Stefan Caban urodził się 31 stycznia 1915 r. w m. Wola w parafii Czerwińsk. W 1928 r. zgłosił się do Gimnazjum św. Stanisława Kostki w Płocku. W gimnazjum, jako harcmistrz prowadził drużynę harcerską. „Nie tylko swoją postawą, lecz i wyrobieniem organizacyjnym budził u kolegów szacunek, a pogodnym spojrzeniem i uśmiechem jednał sobie ich miłość i zaufanie”.
Po uzyskaniu matury zgłosił się do Seminarium Duchownego w Płocku. Wybuch wojny 1 września 1939 roku przerwał studia seminaryjne. Był to szósty rok kursu. Święcenia kapłańskie otrzymał 10 marca 1940 r. podczas internowania biskupów płockich w Słupnie, sam wtedy był mieszkańcem tej miejscowości. Sakramentu udzielił mu bp Leon Wetmański. W obozie Soldau przebywał wraz z biskupami i innymi księżmi, aż do swojej śmierci.
W obozie nie opuszczał Arcybiskupa, za co był bardziej niż inni bity: „ Dopóki Arcybiskup będzie zmuszony chodzić do swojej celi z grupą księży na ćwiczenia obozowe, jednym podtrzymujących go stale pod rękę będzie ks. Caban, aczkolwiek idąc z tej racji na końcu grupy, będzie więcej niż inni otrzymywał uderzeń w plecy.
Ks. Caban żył jeszcze po zgonie Arcybiskupa (28.05.1941 r.). Urzędowe powiadomienie donosiło, że umarł w Działdowie dnia 16 października 1941 r., (na grypę), czyli po zgonie ks. bp. Wetmańskiego, lecz czy istotnie w Działdowie dnia 16 X 1941r. zmarł – nie wiadomo. Kiedy i w jakich warunkach umarł, nie wiadomo. Prawdopodobnie księża musieli zginąć o wiele wcześniej. Inne okoliczności sugerują, że wszyscy zginęli jeszcze w połowie września przed odwołaniem Krausego – komendanta obozu ze stanowiska, co nastąpiło w końcu tego miesiąca.” W Archiwum IPN zachowały się dokumenty po księdzu Stefanie. W karcie zgonu zapisano, że zmarł na grypę 16 X 1941 r. pół godziny po północy.
Andrzej Rutecki/Stowarzyszenie Pamięć i Tożsamość
(Na zdjęciu głównym ksiądz Stefan Caban)