Działdowo.pl | Internetowy serwis informacyjny miasta Działdowa

Czwartek, 03.04.2025r.

Imieniny: Ryszarda, Pankracego, Ingi

Powrót powrót

Nasza historia. Pierwsze dni września 1939 r. w powiecie działdowskim

Nasza historia. Pierwsze dni września 1939 r. w powiecie działdowskim

Polski plakat propagandowy z 1939 r.

1 września 1939 r., o godz. 4:45 wojska niemieckie, a na południu, z  piętnastominutową zwłoką, wojska słowackie, bez wypowiedzenia wojny, przekroczyły granice Rzeczypospolitej Polskiej. 17 dni później do walki po stronie agresorów przystąpiła armia sowiecka. Atak niemiecki z kierunku Prus Wschodnich nastąpił siłami I Korpusu Armijnego 3 armii, którym dowodził gen. Walter Petzel. Celem ataku wojsk niemieckich były polskie umocnienia pod Mławą, wchodzące w skład Armii Modlin oraz uderzenia w kierunku Torunia, Płocka i Warszawy.

Nasza historia. Pierwsze dni września 1939 r. w powiecie działdowskim

Obrona „pozycji mławskiej”

W Działdowie stacjonował od 4 lipca 1921 r. do 1 września 1939 r.  III Batalion 32 pułku piechoty, przemianowany 8 sierpnia 1939 r. V Batalion Strzelców 32 pułku piechoty dowodzony był przez majora Piotra Peruckiego pod komendą dowódcy Nowogrodzkiej Brygady Kawalerii gen. Władysława Andersa i zajmował pozycje obronne na linii Lidzbark–Działdowo wraz z żołnierzami Batalionu Obrony Narodowej „Mazury I” pod dowództwem kapitana Kazimierza Mordzewskiego. Obrona polskiego wojska miała się skupić nie na tym odcinku, ale na „pozycji mławskiej.”

Już pierwszego dnia wojny zginął w trakcie patrolu niedaleko Burkatu, w starciu z miejscowym Selbstschutzem, dowódca III plutonu 2 szwadronu 26 Pułku Ułanów Wielkopolskich wchodzącego w skład Nowogrodzkiej Brygady Kawalerii stacjonującego w Lidzbarku podporucznik rezerwy WP Bronisław Radziwanowski, zaś szef 2 szwadronu starszy wachmistrz Stanisław Rokita został ciężko ranny.

Nasza historia. Pierwsze dni września 1939 r. w powiecie działdowskim

Żołnierze III Batalionu 32 pułku piechoty, od 8 sierpnia 1939 r. V Batalionu Strzelców 32 pułku piechoty WP stacjonującego w Działdowie 

Polacy bronili się na „pozycji mławskiej” od 1 do 4 września, a następnie, w nieładzie i z ogromnymi stratami, wycofali się w kierunku Modlina i stolicy. Ocena działań wojska na odcinku działdowskim i na „pozycji mławskiej” niestety nie jest zbyt pochlebna. Według starosty działdowskiego Adama Stebłowskiego, który przebywając w Paryżu w dn. 14 października 1939 r. złożył obszerne „Zeznanie”*, dotyczące sytuacji polskiej ludności i wojska na pograniczu polsko-niemieckim (powiat działdowski) błędem było to, iż: „… nie nakazano aż do ostatnich dni przed wojną właściwych posunięć ewakuacyjnych w strefie pogranicznej w szczególności wycofania środków żywności, urządzeń przemysłowych, pewnych instytucji (…). Nakazywano z Warszawy kategorycznie nie robić popłochu i dopuszczono do zupełnego zaskoczenia ufających władzom (…). Nie zarządzono, nawet przy mobilizacji alarmowej, przewidywanego na ten wypadek wprowadzenia stanu wojennego, cenzury prewencyjnej i unieruchomienia wrogich elementów (tzw. instrukcja XIV). Zarządzono to telegraficznie dopiero w dniu wybuchu wojny – 1 IX 1939 r., co już było faktycznie zupełnie niewykonalne na pograniczu – np. Działdowo, 4 km od granicy, początek ataku niemieckiego ok. 5.15 rano, a depesza z Warszawy drogą okólną około godz. 12. Brak powyższych zarządzeń paraliżował działalność władz administracji ogólnej nieraz w najwyższym stopniu! Już na kilka miesięcy przed wojną należało wydać zarządzenia wykonawcze do ustaw o woj. świadczeniach osobistych i rzeczowych i w sposób kategorycznie wyraźny (…). Na wypadek wycofania źle przewidywano stacje załadowcze (…). Robiono w Warszawie nieoparte na dostatecznych podstawach iluzje odnośnie do 415 (Chodzi o obowiązujący od lipca 1939 r. plan „Apr. IV”. 620 Przygotowania obronne państwa 1935–1939 propolskiego stanowiska Mazurów działdowskich i w Prusach Wsch.) i niechętnie widziano przedstawianie przeze mnie tej sprawy w innym świetle – pomimo masowego zbiegostwa Mazurów z pow. działdowskiego do Niemiec itp. – rzeczywistość potwierdziła aż nadto me obawy. Z tzw. polityki mazurskiej pewne osoby robiły od lat wyraźnie swą odskocznię karierowiczowską i mylnie informowały Warszawę, która chciała sprawę widzieć w różowych barwach. Biurokracja aż do dnia wybuchu wojny przeciążała papierkami zgoła niepotrzebnymi w wymaganej ich masie wszystkie działy administracji ogólnej i przeszkadzała w pracy rzeczowej b. poważnie i niewątpliwie”. Ponadto, jako oficer WP (major dyplomowany ze starszeństwem) zauważył, iż: „Pomimo podobno ofensywnych planów przeciwko Prusom Wschodnim dowódca garnizonu Działdowo mówił mi, że ma być broniona do ostatecznej możliwości aż do podjęcia naszej ofensywy – obrona Działdowa ograniczyła się do b. słabej linii okopów prowizorycznych i b. słabych zasieków z drutu. V batalion 32 pp i 1 Mazurski Baon Obrony Narodowej (tylko 2 jego komp.) broniły Działdowa bez żadnego wsparcia artylerii do wieczora 1 IX br. Niemcy od rana atakowali ogniem artylerii! To samo powtórzyło się w Lidzbarku, gdzie dowódca Nowogrodzkiej Brygady Kawalerii gen. Anders (przy którym pozostawałem w swym powiecie do popołudnia 4 IX br.) nie miał ani jednego działa przy sobie, gdyż jego dywizjon artylerii konnej odesłano gdzie indziej (zdaje się, na pozycję pod Iławą) i miał tylko jedną słabą kompanię piech. z I Mazurskiego Baonu Obrony Narodowej. Pod ogniem artylerii niem. i na rozkaz (zapewne gen. Przedrzymirskiego) generał Anders ok. godz. 14 dnia 4 IX opuszczał Lidzbark i cofał się na Sierpc w dzień, pod bombardowaniem lotniczym niemieckim”.

Nasza historia. Pierwsze dni września 1939 r. w powiecie działdowskim

Adam Stebłowski

Adam Stebłowski – urodził się 24 grudnia 1896 r. w Zbruczu. Dyplomata, konsul generalny RP w Charkowie i Tibilisi w latach1932-1934, kawaler maltański od 1938 r. i ostatni starosta działdowski przed wybuchem II wojny światowej. Urząd w Działdowie objął 15 stycznia i pozostawał na nim do 4 września 1939 r. Po ewakuacji przedostał się do Francji, a następnie do Anglii. Był odznaczony m. in. Krzyżem Walecznych (dwukrotnie) oraz Orderem Odrodzenia Polski. Zmarł 28 lutego 1941 r. w Rothsay.

Zob. A. Stebłowski, Zeznanie (maszynopis), Paryż 14 października 1939, IPMS, sygn. B.I.23.H.

Benedykt Perzyński

Fot: domena publiczna

Dodał: Karol Wrombel

Poprzedni artykuł Następny artykuł

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close